Wygląd nocnego nieba latem i zimą


Załóżmy, że Mariusz Najda ma rację w kwestii położenia orbity Ziemi. Z tego wynika, że latem i zimą wygląd nieba powinien być identyczny (oczywiście o tej samej godzinie). Nie ma znaczenia jak bardzo płaszczyzna orbity Ziemi jest nachylona – wystarczy, że kierunek osi obrotu jest taki sam (a jest). Widać to na poniższym obrazku:

Rys. 1.
.
Ze względu na zaniedbywalnie małe rozmiary układu słonecznego wobec odległości międzygwiezdnych obaj narysowani obserwatorzy (jeden w lecie, drugi w zimie) zobaczą identyczny obraz nocnego nieba. Na rysunku nie sposób było oddać skalę odległości odpowiednich odległości.
Proszę zwrócić uwagę, że rozmiary orbity ziemskiej są zaniedbywalnie małe w stosunku do odległości międzygwiazdowych. A zatem kierunki obserwacji w zimie i lecie praktycznie się pokrywają. Na rysunku o niezachowanej skali odległości nie sposób tego pokazać. Z identycznym problemem mieliśmy do czynienia podczas rozważań związanych z Gwiazdą Polarną.
Z powyższego rysunku wynika w oczywisty sposób, że nigdy w nocy nie widzimy części nieba znajdującej się po lewej stronie Słońca. Innymi słowy w ciągu roku widzimy w nocy jedynie połowę sfery niebieskiej. U Kopernika w ciągu roku widzimy w nocy całą sferę niebieską. Najprostszym testem poprawności modelu Mariusza Najdy jest spojrzenie w niebo latem i zimą o tej samej godzinie. Jeśli Mariusz Najda ma rację nie, to zobaczymy żadnej istotnej różnicy, a jeśli się myli, to niebo nad Polską powinno wyraźnie się różnić w odstępie półrocznym. Trudno czekać pół roku z tym testem (oczywiście zachęcam do osobistej obserwacji nieba), dlatego posłużymy się gotowymi mapami nieba letniego i zimowego nad Polską.


Rys. 2.
Niebo latem we Wrocławiu
.

Rys. 3.
Niebo zimą we Wrocławiu
.
Jak widać na załączonych rysunkach niebo latem i zimą różni się dość znacznie. Nie tylko częściowo zmieniają gwiazdozbiory, ale nawet te powtarzające się widzimy pod innymi kątami.
Na przykład zimą widać bardzo charakterystyczny gwiazdozbiór – Orion, którego latem nie zobaczymy. Również latem niemal na środku króluje konstelacja zwana Trójkątem letnim (tworzą go najjaśniejsze gwiazdy trzech gwiazdozbiorów – Wega (w Lutni), Deneb (w Łabędziu) i Altair (w Orle), zaś zimą ponad horyzont wystaje tylko fragment tego Trójkąta. Na przykład Wega latem świeci niemal w zenicie zimą ledwie dotyka horyzontu. Dodatkowo zaznaczone Wielki i Mały Wóz są obrócone po pół roku pod kątem 180 stopni. Tych zjawisk w Modelu Mariusza Najdy nie powinny mieć miejsca, gdyż ten model ich nie przewiduje.

Opisane zjawisko widać z całą mocą na równiku.

Rys. 4.

Rys. 5.
Tutaj właściwie nic się nie pokrywa, gdyż zgodnie z systemem kopernikańskim widzimy dwie przeciwne półsfery.
Jedynie gwiazdozbiory znajdujące się na horyzoncie mogą się pokrywać, a i wtedy będą to ich różne fragmenty. Np. tak jak w przypadku zaznaczonych fragmentów gwiazdozbioru Lwa.

System kopernikański tłumaczy to w sposób oczywisty:

Rys. 6.

Jak widać obaj obserwatorzy po upływie pół roku patrzą w dokładnie przeciwnych kierunkach, dlatego niebo widziane przez jednego latem jest zupełnie inne, niż widziane przez drugiego zimą.
Na tym rysunku również nie zachowano skali odpowiednich odległości.
Co prawda nie możemy bezpośrednio obserwować nieba nad równikiem, ale widok nieba nad Polską latem i zimą w zupełności wystarcza, aby samemu przekonać się, że poglądy Mariusza Najdy nie mają potwierdzenia w rzeczywistości.
Jak zwykle zachęcam do samodzielnych obserwacji.



Powrót


Manifo.com - make your own free website