Kwiatki z ogródka Mariusza Najdy

Pozwoliłem sobie zebrać niektóre, co zabawniejsze wypowiedzi Mariusza Najdy, aby czytelnicy mogli naocznie przekonać się o jego mizernym kontakcie z rzeczywistością, a chwilami zwykłym nieuctwie. Część cytatów już przytaczałem:
Jak zwykle cytaty Mariusza Najdy wyróżniłem kolorem czerwonym. Mój komentarz napisano kolorem czarnym.

  • "Dotychczasowa teoria ma tyle luk i nieścisłości, że aż trudno je wyjaśniać."
    Wciąż czekam na chociaż jedną nieścisłość. Prawdziwą nieścisłość. Jak na razie Mariusz Najda nie przedstawił ani jednej.

  • "Najnowsze odkrycia oraz różne dowody zaprzeczają obecnej teorii."
    Jakie odkrycia? W którym miejscu zaprzeczają. Proszę o wyniki badań i odpowiednie źródła

  • "Choć uczymy się o tym [o Modelu Kopernika] w szkołach, tak naprawdę nikt tej teorii do końca nie zrozumie.
    Zapewniam, że wielu ludzi zrozumiało. Jestem jednym z nich.

  • " Dlaczego Merkury czy Wenus nie chowają się za Słońce, lecz są stale z Ziemi widoczne? Od wieków Astrologowie układają nam horoskopy i nigdy im Planety nie znikały!
    Czyżby Mariusz Najda nie słyszał o koniunkcjach planet ze Słońcem? W astrologii jak najbardziej istnieje takie pojęcie. Aby się przekonać, że to pojęcie istnieje, polecam dowolną stronę astrologiczną.

  • Dlaczego Mars nigdy nie jest widzimy w okolicach Słońca - czyli w czasie dnia? "
    A dlaczego nie widzimy gwiazd w dzień? Gdy patrzymy spoza atmosfery, to planety jak najbardziej widać w okolicach Słońca. Na wcześniejszych podstronach przedstawiłem dowody - zdjęcia z koronografów.

  • Planety leżące za Ziemią takie jak Mars czy Jowisz nie są i nigdy nie były widziane w czasie dnia.....co potwierdzało by słuszność obecnej teorii. Wymienione planety widzimy tylko w nocy. Możecie to sprawdzić na wspomnianych symulatorach nieba.
    Komentarz jak punkt wyżej.

  • Planety przybliżają się do siebie i oddalają tworząc przestrzenne układy, z których Astrologowie układają nam horoskopy. Oglądają oni te układy planet od wieków... i nigdy nie odnotowali znikania planet za Słońcem !!! Teraz już wiecie dlaczego...
    Odnotowali. Powtarzam - istnieje w astrologii (również w astronomii) pojęcie koniunkcji planety i Słońca

  • " Jak trafić rakietą w Marsa, gdy Ziemia będzie po drugiej stronie Słońca?
    Najpierw długo się śmiałem, ale potem naszła mnie refleksja - co to w ogóle za argument?!

  • "Więcej dowodów na obalenie dotychczasowej teorii o obrocie planet wokół Słońca znajdziecie Sami - jest ich dużo!
    Bardzo zabawne. Mariusz Najda wypisuje jakieś dziwactwa, a potem każe czytelnikom znajdować dowody. Jest to co najmniej niestosowne. Chciało by się rzec: Człowieku, odkryłeś coś to sam przedstaw dowody, a nie zmuszaj innych do odwalania roboty za ciebie...

  • Prawdę mówiąc ... Nie istnieją żadne dowody w postaci zdjęć czy choćby opisów, potwierdzających obecną teorię. Ma ona prawie 500 lat !!! Mimo to uczą nas tej teorii w szkołach i jeszcze stawiają za to oceny...
    Jak ktoś nie potrafi znaleźć w internecie, albo w książce odpowiednich informacji, to potem wypisuje, że dowody nie istnieją. Odsyłam do dowolnego podręcznika z astronomii ogólnej. A Model współczesny wciąż jest wykładany, ponieważ zgadza się z doświadczeniem

  • Czyżby astronomowie używali innych teleskopów niż astrologowie? Komentarz zbyteczny….
    Astrologowie i teleskopy?! Przecież to oksymoron - takie połącznie w przyrodzie nie występuje. Komentarz istotnie zbyteczny

  • " Pojęciem Precesji próbuje się wyjaśnić odchylenie o kąt 23,5stopnia oraz ekliptyką Hipparchosa, o której wspominałem. Osi Obrotu Ziemi, która przebiega przezobydwa jej Bieguny Magnetyczne (orientacyjnie wyznaczają te bieguny kompasy) a prostą prostopadłą do płaszczyzny orbity, którą wytyczono geometrycznie. Rzekomo zmiany wynikające z precesji będzie można stwierdzić za jakieś 2 500 lat.
    Strasznie to zagmatwane logicznie i gramatycznie. Mam propozycję: niech autor powyższego tekstu poćwiczy jasne wyrażanie swoich myśli. Zmiany wynikające z precesji nie są rzekome tylko rzeczywiste i obserwujemy je z roku na rok. Wcale nie trzeba czekać aż 2500 lat.

  • Amplituda Słonecznej fali elektro-magnetycznej, czyli jej wysokość nie jest wszędzie jednakowa. Oddalając się od Słońca, jej wysokość wzrasta aż do Jowisza , zaś od Saturna ponownie maleje. Dowodzi tego wielkość orbit, poktórych poruszają się planety oraz różny dla każdej planety kąt nachylenia orbity .... Ziemia 23,45 stopnia - Mars 25,19 stopnia, itd
    Zaraz zaraz. To w końcu fala jest stożkiem czy czymś innym? Niechże Mariusz Najda w końcu się zdecyduje. Wielkości orbit nie dowodzą istnienia żadnej fali. Poza tym skąd niby bierze się to malenie "wysokości" fali od Saturna? Czyżby orbita Saturna i dalszych planet była mniejsza od orbity Jowisza? Jeśli tak, to proszę o dowody i źródła.

  • Dodam również, że znana jest mapa nieba za Słońcem... Jednak planety, które tam odkryto nie zalicza sie do naszego Układu Słonecznego. Można się domyślić z jakiego powodu... Dlatego, że nie krążą w koło Słońca.
    Dowody i źródła proszę!

  • "Moja publikacja jako praca naukowa pełna wzorów matematycznych byłaby dla przeciętnego czytelnika strasznie nudna. "
    Wydaje mi się, że nie jestem przeciętnym czytelnikiem, dlatego chętnie zobaczę tę "pracę naukową".

  • "Moje alternatywne propozycje też należy jeszcze dokładnie zbadać !!! Jednak wywody, które przedstawiłem są wystarczająco uzasadnione by poddać weryfikacji obecną teorię o obrocie planet w kosmosie i podjąć w tych tematach szerszą dyskusję."
    Owa alternatywna propozycja Mariusza Njady została na tych stronach dokładnie przeze mnie zbadana. Jak wykazałem, nie ma ona sensu. Poza tym jest wewnętrznie niespójna. Powtarzam do znudzenia - Mariusz Najda nie przedstawił dosłownie żadnego rozsądnego dowodu wadliwości współczesnego modelu. Zaś te, które przedstawił upadają zaraz po dokładniejszym przyjrzeniu się im.

  • "Chcę podkreślić, że wszystkie moje rysunki w Sensacjach Nauki należy traktować - tylko jako poglądowe. Nie zachowują one żadnej skali ani proporcji. Błędem więc będzie wyliczanie na ich podstawie czegokolwiek. Ten błąd popełnił p. Łukasz Fajfrowski. Nie mniej jednak dla osób zainteresowanych podam, że łatwo jest obliczyć wielkość ziemskiej orbity."
    No to jak to w końcu jest? Z jednej strony Mariusz Najda twierdzi, że "błędem jest wyliczanie czegokolwiek" na podstawie jego rysunków, a zaraz potem, że "łatwo jest obliczyć wielkość orbity ziemskiej". Poza tym jak już wspominałem we wstępie niczego nie obliczałem z rysunków Mariusza Najdy. Jeśli tak twierdzi to znaczy, że kompletnie nie rozumie geometrii.

  • "Wiemy, że Ziemia jest najbliżej Słońca w dniu 2-3 stycznia i nadano temu nazwę peryhelium (147 098 291 km) i najdalej od Słońca czyli aphelium (152 098 233 km), które przypada w czerwcu. Różnica między peryhelium i aphelium wynosi - ok. 5 milionów kilometrów. Obserwując Słońce z Ziemi przez lunetę lub bez niej. – możemy to w prosty sposób potwierdzić."
    Tak naprawdę różnica między wielkością tarczy w peryhelium i aphelium wynosi ok 1 minutę kątową, a więc mniej więcej tyle ile rozdzielczość ludzkiego nieuzbrojonego oka. Bez wzorca odniesienia nie sposób zauważyć różnicy.
    Ostrzegam przed patrzeniem na Słońce przez lunetę, teleskop czy nawet lornetkę, gdyż grozi to momentalną i trwałą ślepotą. Przy takiej energii gałka oczna może się zagotować.
    Mariusz Najda proponując takie rzeczy wykazuje się skrajną lekkomyślnością i brakiem odpowiedzialności!


  • "Jak już podawałem... różnica między peryhelium i aphelium wynosi 5 milionów kilometrów. Znamy też kąt nachylenia osi obrotu ziemi w stosunku do Słońca. Wynosi on ok. 23,5 stopnia. Z łatwością utworzycie trójkąt prostokątny. Stosując wzór z trygonometrii na tangens gdzie wartość tego kąta wynosi ok. 2/7 (dwie siódme) + wzory Pitagorasa - wyjdzie nam, że średnica orbity ziemi wynosi ok. 180 milionów kilometrów a nie 300 - jak się obecnie zakłada. Dopiero teraz gdy znana jest ta wielkość, można na jej podstawie tworzyć jakiś sensowny model mojego układu planetarnego. Jest to ciekawy temat na Pracę Naukową !!! Zachęcam do jej napisania."
    Tekst powyżej, to przykład ścisłości rachunków Mariusza Najdy. Przecież to jest kompletny bełkot. Gdyby jakikolwiek uczeń obliczał cokolwiek w ten sposób, to od razu usiadłby z oceną niedostateczną. W tym pseudo rachunku nic nie trzyma się kupy. Jaki tangens, jakie 2/7, jak używa twierdzenia Pitagorasa? Gdzie jakieś oznaczenia?
    Proszę porównać ten bełkot z jasnością moich rachunków - zawsze piszę czego używam, zapisuję odpowiednie oznaczenia i sposób użycia odpowiednich twierdzeń. Jedynie podstawienia do wzoru pozostawiam czytelnikom do sprawdzenia, bowiem uważam, że potrafią to zrobić bez problemu i w ten sposób zweryfikować gotowy wynik, który przedstawiam.

  • Jest natomiast zagadką, dlaczego Kometa Halleya lecąc w 1986 roku w stronę Słońca... jeszcze nie wraca. W myśl istniejącej teorii ... powinna okrążyć Słońce i wracać z powrotem. Znając predkość, z jaką się porusza oraz odległość do Słońca i jego obwód ... Kometa powinna niedługo nas odwiedzić. Dlaczego zajmuje jej to ponad 70 lat. Nasze sondy kosmiczne, choć poruszają się w stosunku do niej w żółwim tempie ... dawno by wróciły. Może Kometa ma do pokonania dłuższą drogę niż sądzimy. Może po drugiej stronie Słońca musi odwiedzić podobne planety do naszych?
    Kometa już dawno wróciła - przecież ona porusza się po mocno wydłużonej elipsie i jej droga powrotna nie pokrywa się z drogą, którą przybyła. Zarzuty Mariusza Najdy świadczą o koszmarnej ignorancji w zakresie astronomii, wręcz samych podstaw astronomii.

  • Zapraszam na kolejną pod stronę pod tytułem - Lekcja 3, gdzie znajdziemy jeszcze więcej dowodów na temat Obrotu Ziemi w Obrębie Słońca ...
    A to dopiero ciekawostka - okazuje się, że planety krążą w obrębie Słońca, a więc wewnątrz niego... Coraz ciekawszych rzeczy się dowiadujemy

  • Moim zdaniem należy jasno powiedzieć... Słuchajcie ludzie - to co czytacie w podręcznikach szkolnych i różnych publikacjach w temacie obrotu planet, to są nie do końca sprawdzone założenia. Należy jeszcze je potwierdzić i ujednolicić. A co za tym idzie, należy wycofać tą widzę z podręczników szkolnych, by nie mącić ludziom w głowach. Należy ją umieścić w dziale - fantastyka naukowa - w celu dokładniejszego jej zbadania !!!
    Bardzo ciekawe - skoro to fantastyka naukowa, to po co ją badać, a zwłaszcza dokładniej?

  • Dla formalności warto udzielić odpowiedzi na zadane w tytule pytanie - A może Kopernik się mylił ? Wiemy dzisiaj, że Mikołaj Kopernik nie mylił się w sprawie Słońca ... "Zatrzymał" tę Gwiazdę. Jak wiemy dzisiaj, Słońce tak naprawdę nigdy nie krążyło wokół Ziemi, jak sądzono wcześniej. Dzisiaj śmiało można jego odkrycie rozszerzyć na inne Gwiazdy w Galaktyce i powinno ono brzmieć - Mikołaj Kopernik .... Wstrzymał Słońca ruszył Planety !!!
    Mariusz Najda zdaje się sugerować, że model ze Słońcem wewnątrz orbit planetarnych pochodzi nie od Kopernika, tylko Keplera. Są wobec tego dwie możliwości: albo bezczelnie kłamie, albo jest całkowitym ignorantem.
    Zapewne większość z nas pamięta słynny rysunek Kopernika z jego dzieła "De revolutionibus" czyli "O obrotach". Poniżej zamieszczam jego kopię:

    />
    Rys. 1.
    .
    Kepler wprowadził eliptyczne orbity i podał swoje słynne prawa ruchu planet. Jednak Model ze Słońcem wewnątrz orbit planetarnych jak najbardziej pochodzi od Kopernika.

  • Czy jest tak jak piszę... możecie to łatwo sprawdzić. Spróbujcie znaleźć jakieś publikacje na ten temat. Z astronomicznych nowości, które przedstawiłam wynikają też inne rzeczy. Ich skutkiem jest podważenie kilku teorii, które zostały sformułowane w czasach, gdy fal elektro-magnetycznych jeszcze nie znano. O zamieszkałych planetach też warto więcej się dowiedzieć, jak również o tym z iloma Gwiazdami nasze Słonce jest połączone. Na pewno prawidłowości, które przedstawiłem wywołają małą rewolucję w sposobie naszego myślenia i trochę naukowych sensacji. Jednak istniejące dowody oparte na znanych faktach i najnowszych odkryciach, każą nam zmienić dotychczasowe myślenie w kwestii zachowania się Ciał Niebieskich w przestrzeni kosmicznej. Warto pomału z tymi nowościami się oswajać....
    No właśnie, z iloma gwiazdami nasze Słońce jest połączone? I co to dokładnie znaczy?
    Poglądy Mariusza Najdy wywołają co najwyżej zakwasy mięśni brzucha z powodu śmiechu, który ogarnie prawdziwych astronomów, o ile przeczytają jego stronę.
    Powtarzam - jakie dowody? Konkretnie - proszę o źródła.

  • Przykład niekonsekwencji w tekstach Mariusza Najdy.
    Najpierw pisze:
    "Można się domyślać, że Ziemia będzie wykazywać pewne odchylenia od toru, którym się porusza... nie porusza się przecież po orbicie bardzo precyzyjnie jak pociąg po torach, lecz nigdy się z tej przestrzeni nie wydostanie."
    A na następnej stronie:
    "Jeśli zaś chodzi o wyliczenia odległości planet od Słońca ... warto stosować wzory na funkcje trygonometryczne.... sinus, cosinus i inne. Z powodzeniem stosuje sie te wzory przy wyliczaniu fal elektro-magnetycznych. Wyliczenia dotyczące poruszania się planet po orbitach oraz ich położenia względem Gwiazdy, przy której krążą, będą wtedy bardzo precyzyjne. Dotyczy to nie tylko planet naszego Układu Słonecznego, lecz wszystkich planet w Kosmosie."
    No to jak to w końcu jest? Daje się coś z tego modelu wyliczyć czy też nie? Skoro orbity planet nie są precyzyjne, to jakim cudem obliczenia dotyczące ruchu planet i ich położenia mogą być bardzo precyzyjne?"

  • Na pewno nowe odkrycia, każą nam zweryfikować leciwe teorie oparte na mylnych interpretacjach i błędnych obliczeniach. Najwyraźniej Johann Kepler pomylił się w kwestii kształtu ziemskiej orbity. Jak już zauważyliście ... wprowadzenie fal elektro-magnetycznych do teorii "O Obrotach Sfer Niebieskich"... ma sens i trzyma się kupy !!!

    Jeśli ktoś się pomylił, to tylko Mariusz Najda zabierając się za astronomię, o której nie ma bladego pojęcia.





Manifo.com - make your own free website