Księga gości
Uwaga maksymalna długość wpisu to 1023 znaki.

Maciej Klufczyński21 czerwiec, 2012

Witam Panie Łukaszu!

Pańska publikacja rozświetla wiele niejasnośći. Np wspomina Pan o koniunkcji Wenus i Jowisza która chociażby była możłiwa do zaobserwowania jakiś kwartałtemu, co jest sprzeczne z teorią pana Najdy.

Teraz może nieco odejde od dotychczasowych tematów. Zastanawiam się jak to jest z fazami księzyca. Jesteśmy uczeni, że zależą one od kąta padania światła słonecznego, ale przecież można łatwo zaobserwować masę sytuacji które temu przeczą, np pełnie widoczne w dzień o których Pan Najda wspominał:



5. Nie wierzę własnym oczom: „Bardzo ciekawe są pełnie, zwłaszcza gdy są widoczne w porze dziennej” - Przecież pełnia z definicji nie może być widoczna za dnia, gdyż wtedy Słońce i Księżyc są po przeciwnych stronach Ziemi.

Ale są widoczne i tutaj trafiamy na inny ciekawy ślad, mianowicie faza księzyca wcale nie jest zależna od kąta padania światła słonecznego. Rozważmy np. taką sytuację kiedy księżyc w czasie dnia na t

Maciej Klufczyński21 czerwiec, 2012

Ale są widoczne i tutaj trafiamy na inny ciekawy ślad, mianowicie faza księzyca wcale nie jest zależna od kąta padania światła słonecznego. Rozważmy np. taką sytuację kiedy księżyc w czasie dnia na tle południowego nieba w pierwszej kwadrze jest widoczny na niebie rano lub w trzeciej kwadrze o zachodzie śłońca. Można wtedy zaobserwować, że światło słoneczne pada na jego ciemną stronę. Słońce w ciągu dnia pokonuje cały nieboskłon a faza księżyca pozostaje taka sama. Jak to wytłumaczyć?

Łukasz Fajfrowski21 czerwiec, 2012

Dzień dobry panie Macieju,
Dziękuję za wypowiedź.
Zapewniam, że Księżyca w pełni nie zobaczymy w dzień.
Owszem, może być bardzo blisko pełni.
Najbliżej pełni będzie w momencie, gdy Słońce i Księżyc znajdą się na przeciwległych punktach widnokręgu. Np. gdy Słońce będzie zachodziło, a Księżyc wschodził. Lecz co to za dzień? To już zmrok, początek nocy. Może też być analogiczna sytuacja: Słońce wschodzi, a Księżyc zachodzi. Ale tutaj długo nie nacieszymy się tym zjawiskiem, bo Księżyc zaraz zniknie pod horyzontem.

Przepraszam, ale nie bardzo rozumiem to zdanie: "Można wtedy zaobserwować, że światło słoneczne pada na jego ciemną stronę."
Ma pan na myśli niewidoczną stronę Księżyca? Owszem, pada na nią, ale co z tego, przecież jej nie widzimy.
A może ma pan na myśli nieoświetloną część tarczy? Ale skoro jest nieoświetlona, to jak może ją oświetlać?
A może ma pan na myśli to szare "wypełnienie", gdy mamy mamy sierp Księżyca? Je

Łukasz Fajfrowski21 czerwiec, 2012

Jest to tzw. światło popielate, czyli światło słoneczne odbite od Ziemi i oświetlające m.in. tarczę Księżyca.
W dalszym ciągu pisze pan: "Słońce w ciągu dnia pokonuje cały nieboskłon a faza księżyca pozostaje taka sama. Jak to wytłumaczyć?"
Znowu nie do końca rozumiem. Przecież to nie Słońce pokonuje nieboskłon, tylko Ziemia się obraca.
Słońce i Księżyc pozostają w bardzo podobnej wzajemnej pozycji. Bardzo podobnej, ale nie identycznej, gdyż w ciągu nocy (przyjmijmy trwanie nocy jako 12 godzin) Księżyc przemieści się na swojej wokółziemskiej orbicie o ok. 6 stopni. To sprawia, że faza niemal się nie zmienia.
Mam nadzieję, że rozwiałem pańskie wątpliwości. Jeśli nie, to proszę śmiało pisać.
Z poważaniem
Łukasz Fajfrowski

Zaciekawiony27 czerwiec, 2012

Bardzo ciekawe opisy, choć mam wrażenie, że matematyczne dowody mogą niektórych zrazić. W części na temat położenia Ziemi względem gwiazdy polarnej zabrakło mi rysunkowego i tekstowego objaśnienia, że oś Ziemi zajmuje stałe (w krótkim czasie) położenie w przestrzeni i dlatego przez cały rok celuje w stronę daleko oddalonej gwiazdy polarnej, zamiast obracać się wciąż w stronę Słońca po jakiejś tam dodatkowej osi, zaś w części o zodiaku zabrakło mi dosyć przecież ważnego argumentu, że wedle modelu Najdy planety zewnętrzne nigdy nie powinny pojawiać się w gwiazdozbiorach zodiakalnych, bo są po przeciwnej stronie Ziemi co koło pozornej drogi Słońca.

Ze też się panu chciało robić całą stronę o tym - swoją drogą teraz pan Bajda będzie mógł twierdzić, że jakieś wrogie mu siły starają się go zdyskredytować, skoro tworzą specjalne omeny przeciw niemu.
Kilku podobnych "nieukowców" z odrobiną podstawowej polemiki opisałem na blogu:
http://curioza.bl

Łukasz Fajfrowski28 czerwiec, 2012

@Zaciekawiony.
Bardzo dziękuję za ciekawy komentarz i cenne uwagi.
O "stałym" położeniu osi ziemskiej wspomniałem, chociaż być może faktycznie za mało wyraźnie to napisałem. Co do rysunku to przerobię mój rysunek 3. na którym uwzględnię tę uwagę.
Na pan rację, że planety zewnętrzne w tym modelu nie powinny być widoczne w pasie zodiakalnym - przeoczyłem ten prosty wniosek. Ale fakt, że jednak są tam widoczne można próbować tłumaczyć również swoistym zdublowaniem gwiazdozbiorów zodiakalnych, o którym wspominam na ostatniej podstronie ;)
Sądzę, że znajdzie się jeszcze niejeden pominięty argument, który przeczy tej zacnej teorii.
Pozdrawiam
Łukasz Fajfrowski

Zaciekawiony28 czerwiec, 2012

Witam, może mnie pan zacytować. Zajrzałem na stronę Bajdy i grafika na temat faz wenus, wzięta z Wikipedii, na którą się Bajda powołuje jest bardzo zabawna. Jeśli przyjrzeć się jej dokładnie to pierwszy obrazek przedstawia planetę w fazie większej niż kwadra a drugi w kwadrze, co oznacza że na pierwszym musiała znajdować się za słońcem a na drugim obok, bliżej niż merkury. A z tym UFO i nową teorią atomu już kompletnie odleciał.

Albert14 lipiec, 2012

Gratuluję świetnej strony Łukaszu! Powodzenia!

Zaciekawiony10 wrzesień, 2012

Pory roku? To wygląda tak - ziemia jest przekrzywiona ale cały czas w tą samą stronę. Ustaw krzesło na stole i znad krawędzi spójrz na nie z głową pochyloną w stronę okna - jeśli jesteś po tej stronie, że głowę pochylasz w kierunku krzesła, to musisz spojrzeć wysoko "spode łba"; jeśli przejdziesz na drugą stronę stołu zachowując odchylenie w stronę okna, to teraz patrzysz na krzesło z drugiej strony prawie na wprost. Kąt pod jakim skierowany jest twój wzrok zmienia się podczas okrążania krzesła. A teraz wyobraź sobie, że w miejscy krzesła jest 200 watowa żarówka a ty masz łysinę na czubku głowy. Gdy pochylasz głowę w stronę żarówki, ta przypieka ci łysinkę - na łepetynie panuje lato - gdy przejdziesz na drugą stronę stołu nie zmieniając ustawienia głowy, żarówka przypieka ci potylicę a łysinka jest częściowo w cieniu - to łupieżowa zima.

alchymista16 grudzień, 2012

W wywodach antynajdy nie dostrzegam żadnego błędu z tego prostego powodu, że jestem humanistą, a zatem nie mam narzędzi do oceny.
Moge natomiast ocenić coś innego...
Stopień emocjonalnego zaangazowania w obalanie czyjejś teorii ;-))) Otóż jest on wysoki.
Najczęściej stosowaną metoda obalania teorii pana Najdy jest w narracji Antynajdy przytaczanie wyników badań uczonych i wiedzy astronomicznej (też uzywałem stellarium, świetny program, ale ja go używałem jako historyk do ustalenia położenia księżyca podczas nocy z 3 na 4.09.1633 roku, nie wiem czy program oddał to poprawnie ;-))) ). Rozumiem, że inaczej sie nie da, bo przeciez na jakims skarbcu wiedzy trzeba się opierac.
No i tu niestety jest nieznosna róznica miedzy humanistą a "ścislakiem" - że sie tak wyrażę. Jesli chcę obalic ustalenia jakiegos historyka, na nowo intepretuję źródła lub tez szukam nowych źródeł, które podważaja jego ustalenia. A co robi umysł tzw. "ścisły"? Obala cudzą teorię na podsta

alchymista16 grudzień, 2012

wie "uznanej wiedzy"!!! W takim razie konia z rzedem temu, kto znajdzie mi rewolucyjna teorie astronomiczna, która mozna udowodnic w obrebie istniejacej wiedzy.
Gdybym jako historyk stosował tę metodę, to tkwiłbym w czasach Herodota. Albo gorzej - Marksa. I niestety na niektórych uczelniach historia do tej pory tkwi w rzekomo minionej epoce.
Mam dwie prosby: do Pana Najdy, aby oparł swoją teorię na wynikach własnych badań, a nie na spekulacjach, które przystoja mnie, humaniście, ale nie Panu. Do pana Antynajdy prosba, żeby spróbował na podstawie dostepnej wiedzy udowodnić, że Pan Najda ma rację. To byłoby arcyciekawe, a dla Pana Antynajdy bardzo rozwijające intelektualnie. Pozdrawiam

Łukasz Fajfrowski19 grudzień, 2012

Szanowny panie Alchymisto. Dziękuję za niezwykle interesujący wpis. Trudno mi będzie odnieść się do wszystkiego, bo mało tu miejsca, ale spróbuję; najwyżej podzielę odpowiedź na kilka części. Po 1. nie uznaję sztucznego podziału na ścisłowców i humanistów, wg mnie nie są to zbiory rozłączne - np. uważam, że ja jestem i jednym i drugim. Poza tym wcale nie używam skomplikowanego aparatu matematycznego: trochę trygonometrii i może funkcja kwadratowa, to raptem poziom liceum, może nawet gimnazjum? Po 2. przyznaję, że dość mocno zaangażowałem się emocjonalnie. Nie było to moim zamiarem. Jednak, gdy w tekstach Mariusza Najdy znajdowałem kolejne błędy, niekonsekwencje i kompletny brak zrozumienia tematu, to emocje zaczynały się ujawniać. Zresztą mam wrażenie, że lepiej rozumem rozumiem model Najdy niż sam autor. Po 3. uprawianie nauk ścisłych chyba nie do końca tak wygląda, jak raczył pan opisać. Otóż teorii nie da się udowodnić, można ją tylko obalić. Cdn

Łukasz Fajfrowski19 grudzień, 2012

Cd: Owszem, jeśli nowa teoria przewiduje jakieś nieznane zjawisko a doświadczalnicy potwierdzają istnienie tego zjawiska, to teoria w oczywisty sposób się umacnia. Jednak wsytarczy tylko jeden fakt, którego teoria nie przewiduje, bądź przwiduje w sposób fałszywy, aby teorię odrzucić w istniejącej formie. Proszę zauważyć, że metoda stosowana w naukach ścisłych co najmniej od czasów Newtona jest potężna. I jakoś nie tkwimy ciągle w jego czasach, tylko bezustannie się rozwijamy Proszę zauważyć, że w sposób istotny nie ma różnicy między ścisłowcem a humanistą: stare źródła, czyli wyniki pomiarów można zinterpretować na nowo (tu jest pewna drobna różnica, bo można doświadczenie wykonać ponownie nowszym sprzętem i z większą dokładnością), a także zdobyć nowe źródła czyli zaproponować nieznane dotąd doświadczenie. Po 4. Bardzo mi przykro, ale dotychczasowa wiedza po prostu zaprzecza najdowskim spekulacjom i nic się nie da zrobić. Cdn.

Łukasz Fajfrowski19 grudzień, 2012

Cd: Proszę zauważyć, że poświęciłem mnóstwo miejsca rozważaniom co model Najdy przewiduje, a co mówią obserwacje. Nawet wyszedłem temu modelowi naprzeciw, gdyż wykazałem, że jest on niemożliwy geometrycznie i odrobinę go zmodyfikowałem tak, aby sam sobie nie zaprzeczał, niestety na niewiele się to zdało. Odnośnie obserwacji, to mogę dorzucić kolejny kwiatek: skoro wg. Najdy planety zewnętrzne nigdy nie pojawiają się w okolicy Słońca (kątowo) i nigdy nie znikają z nocnego nieba, to gdzie się podział Saturn w drugiej połowie października br.? Bo na nocnym niebie nie mogłem go znaleźć... Wg Stellarium znajdował się wtedy ok. 3 stopnie od Słońca. Ale oczywiście nie doczekam się ze strony naszego Astronoma wyjaśnienia tego faktu na podstawie jego modelu. Raz jeszcze dziękuję za ciekawy wpis. Pozdrawiam Łukasz Fajfrowski

Olek15 marzec, 2013

Bardzo ciekawa strona, można się dużo dowiedzieć!!!!

Jan Olszak29 sierpień, 2013

Dzień dobry,
Łukaszu, czy spotkałeś się kiedyś z Mariuszem?
Jan Olszak

Łukasz Fajfrowski29 sierpień, 2013

Ad. Jan Olszak.
Witam serdecznie. Nie, nie spotkałem się z nim, a szkoda. Bo chętnie bym się spotkał.
Może na żywo przekonałbym go do porzucenia tego modelu? Listownie nie udało mi się to.

Jan Olszak29 sierpień, 2013

Łukaszu, czy ógłbyś umieścić link do strony Mariusza Najdy z jego teoriami?
Pozdrawiam, Jan

Łukasz Fajfrowski29 sierpień, 2013

Szanowny panie Janie,
link bezustannie znajduje się zaraz na początku strony głównej.

Jan Olszak30 sierpień, 2013

Sorry, nie zauważyłem.

rysiek2 grudzień, 2013

Przez przypadek trafiłem na stronę fundacji pana Najdy ! Prześledziłem Jego wywody na różne tematy i powiem szczerze że niektóre tezy zaintrygowały mnie. Niestety kiedy dotarłem do tematu o kosmosie i teorii że Ziemia krąży obok Słońca, moje zaciekawienie przeobraziło się w powątpiewanie na temat kondycji psychicznej tego pana. Dziękuje panu za potwierdzenie zasadności moich odczuć w stosunku do pana Najdy!Posiadam niewielką wiedzę na tematy astronomiczne , jednakże w moim mniemaniu wystarczającą aby ocenić rzetelność pańskiego "obalania bajd Najdy" Że też się panu chciało tyle czasu poświęcić tezom tego pana........i za to wielki szacunek!!
Z pozdrowieniami rycho

mimoza19 styczeń, 2014

w słoneczne południe widziałam bardzo duży, wyraźny, z kraterami Księżyc - jak to możliwe

Łukasz Fajfrowski19 styczeń, 2014

Szanowna Mimozo, a w jakiej fazie znajdował się wtedy Księżyc? I co to znaczy bardzo duży? Czy owe kratery widziała Pani gołym okiem? I mniej więcej kiedy to było? Bez tych informacji ciężko mi będzie odnieść się do Pani wypowiedzi.

PeiPe23 marzec, 2014

Wydaje się, że mimoza widziała Księżyc w okolicach I lub III Kwadry. Wtedy może być on widziany wciągu dnia. A wydawać się może duży, ze względu na pewną sztuczkę optyczną, ponieważ księżyc im bliżej horyzontu tym dla nas jest większy, pomimo zachowania rozmiaru kątowego. Zwykłe złudzenie optyczne.

Daga6 czerwiec, 2014

Serwis warty obejrzenia byle by nie brakło zapału.Pozdrawiam.!!!

Przemek8 lipiec, 2015

Oby tak dalej. Jak na razie jestem pod wrażeniem prowadzenia tego portalu.

Andrzej23 sierpień, 2015

Andrzej. Nie znam się na astronomii i nie kwestionuję teorii Kopernika ale czytając polemikę Panów myślę że Pan
Mariusz Najda ma częściową rację otóż nie chodzi tu o kąt nachylenia osi Ziemi lecz o to że żeglarz - obserwator z Ziemi nie ma fizycznej możliwości obserwować tej samej Gwiazdy Północnej w różnych części orbity. Przeprowadziłem doświadczenie na modelu Układu Słonecznego i to potwierdza moje uwagi nie ma tu znaczenia odległość Gwiazdy Polarnej od Ziemi

Łukasz Fajfrowski24 sierpień, 2015

Dzień dobry Panie Andrzeju.
Czy mógłby Pan nieco dokładniej opisać swoje doświadczenie na modelu Układu Słonecznego?
Tzn. na czym ono polegało i coś więcej o o tym modelu (jaki był duży, jak duża była w nim Ziemia i jaka dzieliła ją odległość od Słońca)?
Wtedy będę mógł się odnieść do Pańskiego wpisu.

Maria29 grudzień, 2015

Bardzo ciekawa dyskusja

rafal20 luty, 2016

Witam. Proszę o źródło faktycznych fotografii równika Słońca, nigdzie nie mogę znaleźć. Kiedy patrzę na słońce przez kliszę, też go nie widzę. Gdzie jest ten równik z obserwacji, w necie nic nie można znaleźć

Pozdrawiam

Łukasz Fajfrowski20 luty, 2016

Panie Rafale, równik Słońca nie jest jakąś fizyczną linią widoczną na jego tarczy.
Równik wyznacza się poprzez obserwację trajektorii, po których poruszają się plamy słoneczne.

Pozdrawiam

Marian16 marzec, 2016

Panie Łukaszu.

W opracowaniu " O obrotach w modelu oficjalnym" oprócz nazwy tytułowej, używa Pan jeszcze nazwy "model współczesny”. Proszę o krótką informacje o tym jak one działają i czym różnią się od siebie oraz gdzie można pooglądać tellurium wykonane w oparciu ww modele obiegu Ziemi wokół Słońca.
Pozdrawiam.
Marian
PS. Gratuluję zdjęcia analemy.

Łukasz Fajfrowski18 marzec, 2016

Panie Marianie,

Nazwy: "model oficjalny" i "model współczesny" stosuję zamiennie, gdyż są to dla mnie synonimy. Używam raz jednej nazwy, raz drugiej jedynie ze względów stylistycznych, żeby nie powtarzać w kółko tego samego.
Zatem nie będzie żadnej różnicy.
Zamiast tellurium polecam program "Stellarium". Jest darmowy i działa zarówno pod windowsem jak i linuksem.
Pozdrawiam
Łukasz
P.S. Dziękuję za gratulacje :)

Marian8 kwiecień, 2016

8 kwiecień 2016.
Panie Łukaszu.
No to mam wyjaśnione, że chodzi o ten sam model ruchu Ziemi wokół Słońca, w którym Ziemia obraca się wokół własnej osi , środek Ziemi obiega wokół Słońca , a oś Ziemi zatacza stożek o kącie rozwarcia ok 47 °wokół prostej prostopadłej do płaszczyzny ekliptyki.
Natomiast w modelu wg Kopernika oś Ziemi wykonuje wokół środka Ziemi tzw. ruch nachylenia
Prosiłbym więc o wyjaśnienie jaka według Pana jest różnica pomiędzy modelem „współczesnym”, a modelem Kopernika.
Pozdrawiam.
Marian

Łukasz Fajfrowski10 kwiecień, 2016

Panie Marianie,
dziękuję za dotychczasowe wypowiedzi.
Proszę mi tylko wyjaśnić co miał Pan na myśli w poniższym zdaniu, gdyż nie do końca to rozumiem:
"Natomiast w modelu wg Kopernika oś Ziemi wykonuje wokół środka Ziemi tzw. ruch nachylenia"

Odnośnie Pańskiego pytania, to różnice między modelem Kopernika, a współczesnym są następujące:
1. U Kopernika mamy do czynienia z orbitami w kształcie okręgów. Współczesny model uznaje orbity za elipsy (oczywiście jeśli pominiemy grawitacyjny wpływ innych planet).
2. U Kopernika wciąż pojawiają się epicykle (nawet jest ich więcej niż u Ptolemeusza - w pewnym miejscu swojego dzieła Kopernik napisał: "Wystarczy 29 kół, żeby wszystko opisać." Nawiasem mówiąc, współcześni mu astronomowie najbardziej podziwiali Kopernika nie za zmianę układu odniesienia, ale za pozbycie się dodatkowej zmiennej czyli ekwantu). Współczesny model epicykli nie potrzebuje.
3. Kopernik znał tylko 6 planet. My znamy ich 8 i całe mnó

Łukasz Fajfrowski10 kwiecień, 2016

ciąg dalszy
3. Kopernik znał tylko 6 planet. My znamy ich 8 i całe mnóstwo planetoid.
4. Wszechświat Kopernika kończył się na tzw. sferze gwiazd stałych. Obecnie wiemy, że Wszechświat jest znacznie większy a gwiazdy nie znajdują się na żadnej sferze.
5. I chyba najważniejsza różnica - Kopernika nie znal pojęcia grawitacji. Czyli nie potrafił wyjaśnić dynamiki swojego modelu. Podał opis jedynie kinetyczny, tzn. taki, w którym nie wnika się w przyczynę ruchu.
Pozdrawiam
Łukasz Fajfrowski

przemek26 kwiecień, 2016

Witaj drogi autorze bardzo ciekawy tekst. Bede bardzo wdzieczny za wyjasnienie moich niejasnosci co do modelu okraglej ziemi.
1. jak to jest ze przy ruchu obrotowym i orbitalnym ksiezyca przy ruchu orbitalnym i obrotowym ziemi (4ruchy) ciagle od lat a przynajmniej odkad pamietam i z kazdego miejsca na ziemi widzimy ta sama tarcze....zaobserwoaalem to jakies 20 lat temu jak praktycznie dziecko i do dzis szczegolnie przy pelni przygladam sie ksiezycowi. Wiem o zjawisku liberalizacji (jesli przekrecilem to sory) ale jakie jest na to prawdopodobienstwo?
2. dlaczego slonce o wschodzie swieci inaczej- mocniej niz o zachodzie a takze ma inne wlasciwosci jesli chodzi o promieniowanie chocby uva i uvb. Przy czym zachod slonca mozna spokojnie obserwowac w dodatku mozna zauwazyc duzo wieksza tarcze slonca. a polozenie ziemia-slonce przez 12 godzin to jakies 1/700.
3. dlaczego pomimo znacznie wiekszych rozmariow slonca od ziemi przez pojmurne niebo widzimy jakby slonce bylo znacznie nizej czyli promienie padaja pod k

przemek26 kwiecień, 2016

aha no i jak to jest ze na antaktydzie nie ma nocy polarnej? mialem okazje poogladac zdjecia z "nocy polarnej"

Łukasz Fajfrowski29 kwiecień, 2016

Panie Przemku, ucięło Panu wypowiedź. Księga gości przyjmuje wpisy krótsze niż 1024 znaki. W mejlu zawiadamiającym dostałem całą wypowiedź, więc wklejam resztę od punktu 3.:
Pisze Pan:
"3. dlaczego pomimo znacznie wiekszych rozmariow slonca od ziemi przez pojmurne niebo widzimy jakby slonce bylo
znacznie nizej czyli promienie padaja pod katem a reszta widocznego nieba jest zupelnie nie oswietlona jakby
promieniowanie tam nie docieralo a przeciez musi. wystarczy sobie proporcje na kartce rozrysowac.
4. no i jak tu ktos poruszal dlaczego w ciagu dnia nie raz widac ksiezyc skoro powinien byc po drugiej stronie
szczegolnie jesli jest tak sobrze sharmonizowany zgodnie z ruchami obrotoeymi i orbitalnymi ksiezyca i ziemi.
[...]
5. jak to jest z tymi lotami na polkoli poludniowej sa w koncu czy nie bo ifno sprzeczne.
pozdrawiam.
6. czy poprawna jest teoria- polularna szczegolnie wsrod zeglarzy o tym ze nasza planeta to elipsa splaszczona
od ruchu obrotowego? bo ksiezyc sie jakos nie spl

Łukasz Fajfrowski29 kwiecień, 2016

Panie Przemku,
Widzę, że mnie też ucięło cytat, zatem kontynuuję od punktu 6.:
Cytuję:
"6. czy poprawna jest teoria- polularna szczegolnie wsrod zeglarzy o tym ze nasza planeta to elipsa splaszczona od ruchu obrotowego? bo ksiezyc sie jakos nie splaszcza

ps trafilem kiedys na zdjecia z rzekomego bieguna poludniowego pokazujace 3 kompasy. tzn busole, kompas i kompas w iphonie i wszystkie wskazywaly kierunek. byly to zdjecia podroznika a nie zeolennika plaskiej ziemi. ale mimo wszystko probowalem znalezc inne filmy z konpasem z bieguna poludnuowego i nic sie nie da znalezc macie cos?"

Postaram się odpowiedzieć po kolei w kolejnych wpisach.

Łukasz Fajfrowski29 kwiecień, 2016

1. Fakt, że Księżyc jest zwrócony do Ziemi stale tą samą stroną wynika z działania tzw. sił pływowych, które spowolniły ruch Księżyca. Analogicznie działają siły pływowe Księżyca na Ziemię, ale ponieważ Ziemia ma dużo większy moment pędu, więc efekt jest mniej widoczny. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
2. Nic takiego się nie dzieje. Zjawiska wschodu i zachodu przebiegają symetrycznie. Jeśli wydaje nam się, że jest inaczej, to być może z tego powodu, że po nocy nasze oczy po nocy mocniej reagują na światło, zaś podczas zachodu są przyzwyczajone do jasności i analogicznie silniej reagują na ubytek światła.
Nic mi nie wiadomo o tych właściwościach światła słonecznego podczas wschodów i zachodów, proszę podać jakieś źródła tych informacji.
Tarcza Słońca w ciągu doby nie zmienia rozmiarów, można to łatwo sprawdzić.
Pisze Pan: "a polozenie ziemia-slonce przez 12 godzin to jakies 1/700" - zupełnie nie rozumiem tego zdania.

Łukasz Fajfrowski29 kwiecień, 2016

3. To zwykła perspetywa. To samo zjawisko można zaobserwować w kontrolowanych warunkach, służę zdjęciami:
http://s2.manifo.com/usr/1/110e4/d0/manager/promyki.jpg
Jak Pan sądzi, czy z tych zdjęć wynika, że źródło światła znajduje się tuż za przeszkodą, czy jednak znacznie dalej?

Odnośnie proporcji to służę rysunkiem, który kiedyś wykonałem. Porównałem odległość Ziemia - Słońce podawaną przez płaskoziemców (ok. 5000 km) z maksymalną wysokością chmur i oto co otrzymałem:
http://s2.manifo.com/usr/1/110e4/d0/manager/wachlarz.jpg
I jeszcze jedno, skoro widzimy ciemne chmury, to znaczy, że światło jednak tam dociera, tylko rozproszone.

4. Owszem, nieraz widać Księżyc w ciągu dnia, ale nigdy nie będzie on w pełni. Nigdy nie widziałem takiego zjawiska, a niebo oglądam już od dawna. Nikt z moich znajomych astronomów też nigdy czegoś takiego nie widział.

Łukasz Fajfrowski29 kwiecień, 2016

5. Nie interesowalem się lotami na południowej półkuli. Nie widzę jednak powodów, żeby ich miało nie być.
Znalazłem w internecie bezpośrednie loty z Australii do Chile, a dokładniej z Sydney do Santiago:
http://pl.tripadvisor.com/FlightsComparePartners?airport0=PER&airport1=JNB&date0=20160513&date1=20160520&pax0=a&travelers=1&cos=0&nonstop=no&nearby0=no&nearby1=no&time0=0024&time1=0024&provider0=Expedia

6. Nie elipsa tylko elipsoida obrotowa. Jest po powszechnie przyjęty pogląd w całym naukowym świecie. Odpowiednie pomiary wykonano po raz pierwszy jeszcze w XVIII wieku. Od tamtej pory wszystkie pomiary to potwierdzają.
Księżyc też jest elipsoidą obrotową, ale jest ustawiony osią główną w kierunku Ziemi, dlatego widzimy rzut prostopadły czyli "koło". Zresztą i tak spłaszczenie to jest tak małe, że gołym okiem byśmy go nie dostrzegli. Ciekawie natomiast wygląda sytuacja z Jowiszem - ma on tak szybki ruch wirowy, że przez teleskop widać wyraźne spłaszczenie.

Łukasz Fajfrowski29 kwiecień, 2016

Ad p.s. Bieguny geograficzne i magnetyczne nie pokrywają się. Kompasy wskazują bieguny magnetyczne, więc nie widzę nic niezwykłego w tej obserwacji.

Odnośnie nocy polarnej na Antarktydzie:
Na Antarkydzie noc polarna oczywiście występuje.
Z tym, że często noc polarna często jest jaśniejsza niż "klasyczna" noc. Wynika to z faktu, że gdy Słońce zejdzie pod horyzont nie więcej niż o 6 stopni, to mamy do czynienia ze zmierzchem cywilnym, tzn. jest wciąż na tyle jasno, że można swobodnie działać na otwartej przestrzeni bez używania sztucznego oświetlenia. Noc astronomiczna zaczyna się dopiero, gdy Słońce zejdzie 18 stopni pod horyzont, czyli na Antarktydzie podczas przesilenia są to obszary poniżej 84 st. szerokości pd.

Mam nadzieję, że rozjaśniłem pańskie wątpliwości.

Marian4 maj, 2016

4 maj 2016.
Panie Łukaszu.
Zamieszczając zacytowane przez Pana zdanie z mojej wypowiedzi ( 8 kwiecień 2016) miałem na myśli zwrócenie uwagi na bardzo istotną cechę kopernikowskiego modelu obiegu Ziemi wokół Słońca, którą jest przypisany jej przez Kopernika ruch nachylenia, jako trzeci ruch Ziemi ( Księga Pierwsza rozdział XI „ Uzasadnienie trojakiego ruchu Ziemi). Ruch ten w połączeniu z ruchem obiegowym Ziemi powoduje, że oś ziemska w czasie obiegu Ziemi wokół Słońca zachowuje stałe położenie względem sfery niebieskiej . Takie samo położenie zachowuje oś Ziemi po przypisaniu jej ruchu precesyjnego o czasie trwania równym czasowi trwania roku platońskiego.
Nawiązując do Pana poprzedniej (18 marzec 2016) wypowiedzi, to według mnie Stellarium nie zastąpi Tellurium.

Pozdrawiam
Marian.

Łukasz Fajfrowski4 maj, 2016

Panie Marianie, dziękuję za odpowiedź. Czyli najkrócej pisząc chodzi o zwykłą precesję.
Co do tellurium, to oczywiście nie odrzucam go, ale uważam, że trzeba brać poprawkę na to, że nie oddaje ono prawdziwych proporcji. Będzie więc ono dobro raczej do poglądowych prezentacji.
Pozdrawiam
Łukasz

Przemek14 maj, 2016

Witam Panie Lukaszu!
Ad 5 loty reklamujace sie jako bezposrednie rzeczywiscie sa. tylko np z Cape Town do Perth maja jeszcze przerwe na tankowanie np na polnocy Indii....tak wynika z relacji pasazerow na zagranicznych forach... trafilem na kilka sa pisane po ang wiec nie trudno je znalezc.
Ad p s. no bieguny magnetyczne z geograficznymi sie nie pokrywaja. ale skad np wiedziec czy kompas nie wskazuje jedynie bieguna polnocnego, da sie to jakos zweryfikowac? bo zdjecia z magnetyczbego bieguna poludniowego z kompasem brak na internecie. A filmiki z bieguna polnocnego sa i to wiele.
Co do nocy polarnej na Antakrtydzie to znajomy pokazywal mi archwium zdjec ze stacji scott-amundsen i w noc polarna wyraznie swiecilo tam slonce...maja dostepne archiwum kilka lat wstecz.

Co do roznic w wlasciwoaciach swiatla o wschodzie i zachodzie to po pierwsze to nie poranny bol oczu sprawia ze slonce razi mocniej :) prosze na sztucznym swietle przywyczaic sobie oczy przed wyjsciem na dwor nic to nie zmieni a po drugie ro

Kris15 maj, 2016

Panie Łukaszu,rysunek Pana Najdy jest jak najbardziej poprawny za to Pana już nie. Podnosi Pan argument ,że przy tak wielkich odległościach kąt pod jakim jest widziana Gwiazda Polarna jest bardzo mały ale nie bierze pan pod uwagę nie powiem, że celowo drugiego rysunku. Prowadząc linię prostą wyznaczoną przez oś obrotu Ziemi i Gwiazdę Polarną i uwzględniając teraz ruch obrotowy Ziemi wokół Słońca, jak Pan pisze koło o średnicy 4 mm, to proszę przeciągną ta linię dalej na taką dużą odległośc i zobaczy Pan wtedy jak wielkie koło zakreśli ta linia w przestrzeni.
Pozdrawiam.

Łukasz Fajfrowski15 maj, 2016

Panie Krisie, domyślam się, że chodzi Panu o rysunku z podstrony: http://antynajda.manifo.com/gwiazda-polarna
1. Rysunek Mariusza Najdy jest zły, ponieważ nie oddaje proporcji odległości. Proszę zauważyć, jak blisko Ziemi umieścił Gwiazdę Polarną.
2. Oczywiście, że biorę pod uwagę drugi rysunek, który jeszcze bardziej pogrąża p. Mariusza, ponieważ przesunął Gwiazdę Polarną, a co gorsza zmienił kierunek ustawienia osi ziemskiej. Podczas gdy oś Ziemi jest stała (pomijając precesję). P. Mariusz fałszywie przedstawia założenia modelu Kopernika i zwalcza to czego w nim nie ma.
3. W moim rysunku jest jedna nieostrożność - orbita Ziemi powinna być narysowana prostopadle do płaszczyzny rysunku. Poprawiłem go specjalnie dla Pana. Czy teraz wszystko się zgadza?

Łukasz Fajfrowski15 maj, 2016

Panie Przemku, ucięło pański wpis, dlatego doklejam ciąg dalszy, który dostałem w mejlu:
Cytuję:
"Co do roznic w wlasciwoaciach swiatla o wschodzie i zachodzie to po pierwsze to nie poranny bol oczu sprawia ze slonce razi mocniej prosze na sztucznym swietle przywyczaic sobie oczy przed wyjsciem na dwor nic to nie zmieni a po drugie roznice w wlasciwosciach swiatla sa ogromne dla swiata roslin. Jestem zawodowym ogrodnikiem i jest zasada ze jak nie mozesz dac roslinie polozenia od poludnia a do wyboru jest swiatlo wschodu slonca lub zachod zawsze nalezy wybrac wschod. Roznice sa zauwazalne po kilku dniach i sa ogromne wiec moze Pan to sprawdzic. Slonce o wschodzie ma wiecej m.in. UVA i UVB.
slonce zanim zajdzie za horyzontem jest tak slabe ze ogladamy sobie zachod bez zmruzenia oka. Nie mozliwe jest zobaczenie wschodu slonca golym okiem.
Aha jak wybiore sie nad morze kiedys to zrobie przez jakis filtr zdjecie slonca w np w poludnie i o zachodzie zdjecie wykonam z tego samego miejsca. Bo nie rozumi

Łukasz Fajfrowski15 maj, 2016

Panie Przemku, załączam ciąg dalszy, dalszego ciągu pańskiej wypowiedzi:
"Bo nie rozumiem skad ta perspektywa...tarcza zachodzacego wydaje sie naprawde wieksza...no i slonce ma kolor bardzoej czerwony niz o wschodzie dlaczego? Tu roznica jest widoczna golym okiem dla kazdego.

Co do ksztaltu Ziemi to na zdjeciach NASA ziemia wydaje sie idealnie okragla...

Pytanie poza konkursem: 1.czy Amerykanie rzeczywiscie byli na ksiezycu?
2. ile mozna zobaczyc km z samolotu lecacego na wysokosci 13km ile maksymalnie horyntu zakladajac idealna pogode. Czy moze Pan wykonac do tego jakis rysunek niestety nawet u plaskoziemcow tego nie widzialem a mnie to ciekawi jestem jednak za slaby z takich obliczen.

Przepraszam za chaos i dziekuje za poswiecenie czasu na odpowiedz! nastepnym razem juz odpisze z komputera o ile jeszcze bede mial jakies niejasnosci

Łukasz Fajfrowski15 maj, 2016

Panie Przemku, po kolei:
1. Specjalnie znalazłem bezpośredni lot z Kapsztadu do Perth, tak jest podane na przytoczonej przeze mnie stronie. Jest tam rubryka, która podaje liczbę "przesiadek".
2. Igła magnesu nie wskazuje na biegun magnetyczny, tylko ustawia się równolegle do tzw. linii pola magnetycznego. Proszę się pobawić magnesami, to przekona się Pan, że pole magnetyczne zawsze jest dipolem, nie istnieją tzw. monopole magnetyczne.
3. Co do ewentualnego braku filmów nie niepokoi mnie to, przede wszystkim Antarktyda jest bardzo trudno dostępnym kontynentem i jest tam o wiele mniej turystów, zaś badacze zapewne nie mają czasu na takie koszałki opałki.
4. Poproszę źródła tych filmów ze stacji Amundsena Scotta, bo zwyczajnie w to nie wierzę.
5. Zainteresowałem się tematem związanym z różnicami w świetle wschodu Słońca i jego zachodu. Mój kolega - zawodowy astronom słoneczny powiedział mi, że to kwestia różnic w zawartości pary wodnej w atmosferze i jej zapylenia.

Łukasz Fajfrowski15 maj, 2016

Panie Przemku, odpowiadam na następne punkty:
5 cd. Zresztą proszę pomyśleć, to nie może być efekt pochodzący ze Słońca, gdyż nasz wschód Słońca dla kogoś innego jest zachodem Słońca, więc Słońce jednocześnie musiało by świeci na dwa sposoby, co jest przecież niemożliwe.
6. Powtarzam, to jest złudzenie z tym dużym Słońcem o zachodzie. Sam kiedyś mu uległem, ale "przyłożyłem miarkę" do zachodzącego Słońca, eksperyment powtórzyłem w południe i nie widać różnicy w rozmiarze tarczy. Powtarzałem to wielokrotnie. Zachęcam, żeby też Pan to zrobił, to się Pan przekona.
7. Zaczerwienienie Słońca o zachodzie nawiązuje do punktu 5. Dodam tylko, że jest to związane z tzw. rozpraszaniem Rayleigha.

Łukasz Fajfrowski15 maj, 2016

Panie Przemku, ostatnia porcja odpowiedzi:
8. No właśnie, wydaje się. Proszę sobie narysować na kartce np. A4 Ziemię z uwzględnieniem podawanego spłaszczenia, czyli jeśli promień równikowy będzie miał 10 cm, to promień biegunowy będzie miał 9,967 cm. Sam Pan przyzna, że trudno dostrzec taką różnicę, to mniej więcej tyle co grubość kreski cienkiego ołówka.
9. Tak, Amerykanie rzeczywiście byli na Księżycu.
10. Zasięg widzenia wzrasta do ok. 400 km, jeśli pominiemy wpływ atmosfery czyli głównie refrakcję. Wystarczy skorzystać z funkcji cosinus i zwykłej proporcji. Nie mam pojęcia ile wyjdzie płaskoziemcom, niech sami to wyliczą ze swojego modelu.

Kris15 maj, 2016

Panie Łukaszu ja nie wnikam w to czy orbita jest taka czy inna przyjmuję założenie, że Gwiazda Polarna to punkt wyjścia dwóch półprostych, które przejdą przez punkty leżące na orbicie Ziemi wyznaczone przez średnicę to te proste wraz ze wzrostem odległości będą coraz bardziej się od siebie oddalac i nie wskażą tego samego punktu czyli Krzyża Południa

Łukasz Fajfrowski16 maj, 2016

Panie Krisie, oczywiście, że nie wskażą Krzyża Południa ponieważ nie leży on nad biegunem południowym, tylko mniej więcej w okolicach 60 st. szerokości południowej.
A gdyby nawet leżał, to również w niczym nie przeszkadza, ponieważ omawiane przesunięcie wyniosło by ułamek 1 sekundy kątowej. Proste będą się oddalać, ale kąt jest stały i wynosi setne lub tysięczne części 1 sekundy kątowej, czyli jest niezauważalny.
Pańskie założenie jest błędne, ponieważ Gwiazda Polarna nie znajduje się dokładnie nad biegunem (na osi Ziemi), tylko ok. 40 minut kątowych na południe od niego.
Poza tym nie odniósł się Pan do faktu, że p. Najda niezgodnie z faktami zmienia ustawienie osi ziemskiej w ciągu połowy roku.

Kris16 maj, 2016

Panie Łukaszu czy możliwe jest wysłanie Panu e maila z rysunkiem i głębszą analizą omawianej przez nas kwestii.

Łukasz Fajfrowski18 maj, 2016

Tak, bardzo proszę.
Mejl do mnie jest na dole strony głównej, w linku za "opracował".
Pozdrawiam

Artur B24 maj, 2016

Witam, odpowiada pan ze koledze ze Amerykanie rzeczywiscie byli na ksiezycu... to dwa pytania ktore mnie nurtuja:
1. dlaczego cienie padaja w rozne strony widac to na zdjeciach i filmach z misji apollo.
2. jak to mozliwe ze ziemia zostala na filmie przedstawiona w takiej samej proporcji jak ksiezyc ktory widzimy w ziemi a przeciez roznice powinny bulyc ogromne.
3. jak to mozliwe ze bez atmosfery i poza pasem van alena kosmonauci sie nie spalili od promieni slonecznych.
4. dlaczego ladowanie statku apollo nie wznioslo nawet kawalka kurzu w gore pomimo tak pylowego podloza ze ze slaba grawitacja kosmanauci zdolali odbijac na nim buty?

dziekuje i pozdrawiam!

Łukasz Fajfrowski26 maj, 2016

Panie Arturze,
Ad 1. Proszę pokazać te zdjęcia, bo ja niczego takiego nie kojarzę.
Ad 2. W jakiej niby proporcji? Z czym pan porównuje Ziemię? Bez jakiegoś odniesienia trudno cokolwiek stwierdzić. Ziemia widoczna z Księżyca powinna mieć średnicę kątową ok. 2 stopnie. Nasz Księżyc ma średnicę 0,5 stopnia.
Ad. 3. A niby czemu mieli by się spalić? Proszę nie demonizować tych pasów.
Ad. 4. Proszę to pytanie napisać jeszcze raz, ale po polsku, zgodnie z regułami gramatyki i interpunkcji, bo zupełnie go nie rozumiem.
Pozdrawiam

olry8 lipiec, 2016

Czy ten wzór jest prawdziwy?
wzór na wysokość odcinka koła
h=R-sqrt(R^2-(c/2)^2)
Bo przy R - 6370 km , c - 100 km to uzyskamy h= 196,2 m i jest niemożliwe widzenie latarni na Bornholmie z Pogorzelicy

Marian9 lipiec, 2016

Panie Łukaszu.

Odpowiadając 29.04 .2016 na pytanie „przemka „ z dnia 26.04 2016 o Księżycu, napisał Pan wprost co jest przyczyną zwracania się Księżyca do Ziemi zawsze tą samą stroną swej powierzchni
Mam więc pytanie, czy Księżyc tak zwracający się do Ziemi, może obracać się wokół własnej osi ?

Pozdrawiam Marian.

Łukasz Fajfrowski10 lipiec, 2016

Panie orly, proszę nie zawracać mi głowy odgrzewanymi kotletami w stylu Bedford. To zostało już dawno wyjaśnione.
Gdyby Ziemia była płaska, to widziałby pan tę latarnię bardzo często, a tak się dziwnie składa, że tzw. dalekie obserwacje są możliwe tylko przy pewnych specyficznych warunkach atmosferycznych. O refrakcji atmosferycznej pan słyszał?

Łukasz Fajfrowski10 lipiec, 2016

Panie Marianie,
oczywiście, że Księżyc obraca się wokół własnej osi. Robi to z prędkością obrotową równą prędkości jego obiegu wokół Ziemi czyli 1 obrót na ok. 28 dni.
Gdyby się nie obracał wokół własnej osi, to nie widzielibyśmy stale tej samej strony Księżyca.

Marian14 lipiec, 2016

Panie Łukaszu.
Księżyc nie obraca się wokół własnej osi, na poparcie takiego poglądu przesyłam wypisy z czterech różnych opracowań na ten temat.
Część 1.
Wypisy z literatury.
Urania 1/2013 - dr hab. Krzysztof Goździewski Specjalista Mechaniki Nieba w rozdziale „ czytelnicy piszą”, w negatywnej opinii mojej analizy na koniec napisał , cytuję: „ doszedł w gruncie rzeczy do poprawnego wniosku - rzeczywiście w układzie orbitalnym (obracającym się razem z Księżycem ), Księżyc nie obraca się wokół własnej osi”.

Książka - Ludwig Oster „ Astronomia współczesna „ wydanie 1978 str 72 rozdział 42 Ruch Księżyca.
„Księżyc podczas obiegu wokół Ziemi jest do niej zwrócony zawsze tą samą stroną. Tak więc w stosunku do sfery niebieskiej jeden jego obrót trwa dokładnie jeden miesiąc syderyczny”
Ze względów technicznych dalsze dwa wypisy wysyłam w oddzielnym liście.
Pozdrawiam
Marian

Marian14 lipiec, 2016

Część 2.
c.d. Wypisy z literatury.
Książka - Eric M. Rodgers „ Fizyka dla dociekliwych” część II „ Astronomia” - Rozwój teorii astronomicznych. Wydanie szóste str. 294 , wyd PWN Warszawa 1986.
Przypis 10 – Księżyc dokonuje jednego obiegu środka obrotu wokół wspólnego środka ciężkości G w ciągu jednego miesiąca, a ponieważ zwraca się do Ziemi stale tą samą stroną , więc w tym samym czasie musi dokonać akurat jednego obrotu wokół swojej osi – Jak widziałby obserwator spoczywający względem gwiazd.

Książka - Jerzy Marek Kreiner „ Ziemia i Wszechświat” WUP 2009 strona 221.
„ Uważnie przyglądając się tarczy Księżyca nawet przez dłuższy okres stwierdzamy, że na tarczy stale są te same szczegóły, na przykład morza. Wynika z tego, że Księżyc stale zwraca się ku Ziemi tą samą stroną. Gdyby jednak obserwować ruch Księżyca nie z Ziemi, lecz z jakiegoś punktu w przestrzeni, okazałoby się, że względem tego punktu Księżyc z

Marian14 lipiec, 2016

Część 3.
cd. Wnioski.
Jak wynika z powyższych wypisów wszyscy autorzy może nieświadomie ale przypisują Księżycowi ruch obrotowy wokół własnej osi , widziany z jakiegoś punktu w przestrzeni czyli z
gwiazdy. Dodatkowo autor książki „ Ziemia i Wszechświat” bardzo słusznie napisał, że Księżyc zwraca się do obserwatora ,a nie obraca się.
To zwracanie się jest bowiem wynikiem obiegu Księżyca wokół Ziemi i stąd dokładna równość czasu pozornego ruchu obrotowego z czasem trwania ruchu obiegowego.
Poprawność takiego rozumowania, może Pan sprawdzić osobiście , wykonując proste doświadczenie , kręcąc wokół wybranego środka obiegu sztywne ramię z zamocowaną na końcu sztywną bryłą . Obracając ramię wokół środka obiegu proszę sprawdzić co będzie widziało dwóch hipotetycznych obserwatorów - jeden znajdujący się początku obiegającego ramienia i drugi znajdujący na zewnątrz w odległości kilku razy większej od długości ramienia ob

olry15 lipiec, 2016

Podpułkownik Joseph Ellison Portlock użył Oxy-hydrogenowego światła Drummonda i heliostatu aby odbić promienie słoneczne przechodzące od stacji do kanału St. George na dystansie 108 mil.Gdyby Ziemia była kulą mającą 25,000 mil w obwodzie światło Portlocka powinno zniknąć półtorej mili poniżej krzywizny Ziemi.

olry15 lipiec, 2016

Gdyby Ziemia była kulą o szerokości 25,000mil w obwodzie, piloci samolotów musieliby stale korygować wysokość samolotu obniżając lot aby nie wylecieć w przestrzeń kosmiczną. Pilot chcąc utrzymać swoją wysokość z typową prędkością przelotową ok.500mph musiałby stale obniżać nos samolotu i schodzić 2777 stóp (ponad pół mili) każdej minuty. W przeciwnym przypadku w ciągu godziny pilot znalazłby się 31,5 mili wyżej niż oczekiwał

olry15 lipiec, 2016

Eksperyment znany jako “Airy’s Failure” udowodnił, że gwiazdy poruszają się względem stacjonarnej Ziemi a nie na odwrót. Airy najpierw wypełnił teleskop wodą w celu spowolnienia prędkości światła wewnątrz teleskopu a następnie obliczył nachylenie niezbędne do zarejestrowania światła gwiazd na dnie tubusa teleskopu. Airy nie zdołał potwierdzić heliocentrycznej teorii ponieważ światło gwiazd nadchodziło pod odpowiednim kątem bez żadnych koniecznych zmian, co w efekcie udowodniło poprawność GEOCENTRYCZNEGO modelu Ziemi.

olry15 lipiec, 2016

Jeśli Ziemia naprawdę obraca się z prędkością 1000 mph w kierunku wschodnim to pionowo wystrzelone kule armatnie i inne pociski powinny spaść znacząco oddalone w kierunku zachodnim. W rzeczywistości jednak, jakkolwiek by to nie było testowane pionowo wystrzelone w górę pociski armatnie spadały na Ziemię po około 14 sekundach nie więcej niż 2 stopy od armaty, często prosto spowrotem do lufy armaty.

olry15 lipiec, 2016

Na Ziemi-kuli połączenie lotnicze pomiędzy Johannesbur-Południowa Afryka a Perth-Australia, powinno być lotem w linii prostej nad oceanem indyjskim z dogodnym międzylądowaniem i tankowaniem na Mauritiusie albo Madagaskarze.W rzeczywistości jednak większość lotów z Johannasburga do Perth zastanawiająco zatrzymują się albo w Dubaiu, Hong Kongu lub Malezji co nie ma żadnego sensu na globie. Jest to jednak zrozumiałe kiedy zobrazujemy te połączenia lotnicze na mapie płaskiej Ziemi.

olry15 lipiec, 2016

A tak na serio, wiem , że naukowo można wyjaśnić wszystko, nawet kłamstwo, co niejednokrotnie ma na tym świecie miejsce bo panowie profesorowie sa bardzo łasi na pochlebstwa, nagrody i utrzymanie swego statusu w środowisku.
Co do refrakcji , która ma wyjaśnić widzenie na odległość, to:
- pierwszy raz z refrakcją i refraktometrem miałem do czynienia w technikum chemicznym jeszcze w latach 80-tych, potem na studiach. Na czym polega załamanie światła na granicy dwóch ośrodków o różnej gęstości optycznej wiem ale bardziej znam to od skali laboratoryjnej i dla cieczy więc zakres tego współczynnika jest od 1,333 wzwyż do nawet 1,5 czy 1,7 dla niektórych roztworów.
- w przypadku powietrza mówimy o współczynniku od wartości 1 w przestrzeni kosmicznej, do około 1,000293 przy powierzchni Ziemi (w temperaturze 0 °C i pod ciśnieniem normalnym), mamy więc rząd zmian na 4 miejscu po przecinku
Teraz logicznie rozumując pomiędzy obiektami odległymi musi byś miejsce z warunkami

Łukasz Fajfrowski28 lipiec, 2016

Panie Marianie,
zupełnie nie rozumiem pańskiego problemu z obrotem Księżyca. Mieszkaniec Księżyca (w układzie księżycocentrycznym) widzi, że gwiazdy okrążają Księżyc z okresem 27,3 doby ziemskiej, zaś Ziemia z grubsza tkwi w tym samym miejscu. Jak wiadomo ruch jest względny, więc obserwator związany z gwiazdami będzie widział ruch wirowy Księżyca, zaś obserwator związany z Ziemią nie.
Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego.
P.S. Od czasów Keplera nasza wiedza bardzo się powiększyła. A jako ciekawostkę polecam książkę wspomnianego Keplera pt. "Sen" czyli rzecz o astronomii księżycowej.
Pozdrawiam
Łukasz

Łukasz Fajfrowski1 sierpień, 2016

Panie orly,
odnośnie pańskiego wpisu z 2016-07-15 10:27:09. Po pierwsze nie wiem czy dane, które pan podał są prawdziwe. Dlatego proszę o źródło tych rewelacji. Po drugie czy nie słyszał pan o refrakcji? To właśnie dzięki refrakcji w pewnych określonych warunkach widzimy tzw. dalekie obserwacje.

Łukasz Fajfrowski1 sierpień, 2016

Panie orly,
odnośnie wpisu z 2016-07-15 10:27:35. Oczywiście, że następuje korekta wysokości samolotu, nie odczuwamy tego, gdyż dzieje się to w sposób ciągły. Z tym wyleceniem w przestrzeń kosmiczną raczy pan zwyczajnie żartować, jeśli jednak nie, to proszę doczytać dlaczego samoloty nie są w stanie opuścić atmosfery.

Łukasz Fajfrowski1 sierpień, 2016

Panie orly,
odnośnie wpisu z 2016-07-15 10:28:01. Przytoczone przez pana doświadczenie nie ma nic wspólnego z kształtem Ziemi.
Poza tym (z tego co pamiętam) to "niepowodzenie" zostało wytłumaczone przez Teorię Względności Einsteina. Wydaje mi się, że zostało omówione w Astronomii Ogólnej Eugeniusza Rybki.

Łukasz Fajfrowski1 sierpień, 2016

Panie orly,
odnośnie wpisu z 2016-07-15 10:28:43. Z tym powrotem do lufy armatniej to już pan naprawdę przesadził. Poza tym pocisk armatni na obracającej się Ziemi w momencie wystrzału ma przecież składową poziomą prędkości.
Słabe te pańskie armaty - czas lotu rzędu 14 sekund... Jeśli pominiemy opory powietrza, to ten pocisk wznosi się zaledwie na wysokość ok. 250 metrów. Może to były późnośredniowieczne armaty?

Łukasz Fajfrowski1 sierpień, 2016

Panie orly,
odnośnie wpisu z 2016-07-15 10:30:54. Oczywiście, że istnieją międzykontynentalne połączenia bezpośrednie na półkuli południowej np. z Australii do RPA. Kiedyś z ciekawości szukałem takich i można je znaleźć. Zresztą, gdyby Ziemia nie była kulą, to dlaczego piloci latają wzdłuż tzw. ortodrom?

Łukasz Fajfrowski1 sierpień, 2016

Panie orly,
odnośnie wpisu z 2016-07-15 12:14:33, to myli się pan absolutnie. Naukowo nie da się wytłumaczyć kłamstwa.
Pozwolę sobie jeszcze na kilka uwag natury ogólnej:
1. W Polsce obowiązują jednostki układu SI czyli stosujemy metry, kilometry, kilogramy, a nie cale, stopy, mile cz funty.
2. Istnieje cały szereg zjawisk niewytłumaczalnych na płaskiej Ziemi.
3. Rozmawiałem niedawno ze znajomą geodetką. Powiedziała bardzo ciekawą rzecz: rzeczywisty pomiar powierzchni daje nieco inny rezultat niż pomiar wynikający z geometrii opartej na płaskiej Ziemi. Im większy obszar, tym ta różnica jest większa. Podobnie wygląda sprawa z pomiarem odległości. Dopiero po uwzględnieniu zakrzywienia Ziemi wszystko się zgadza.
4. Dlaczego wciskacie ludziom kit z tzw. efektem lornetkowym? Przecież taki stwór nie istnieje.

marian6 wrzesień, 2016

Marian .
6 wrzesień 2016.
Panie Łukaszu,
w swej wypowiedzi z dnia 28 lipca 2016 r. napisał Pan , że „obserwator związany z gwiazdami widzi ruch wirowy Księżyca”, co nie jest prawdą. Co prawda w literaturze polskojęzycznej ruch wirowy jest utożsamiany z ruchem obrotowym, a według mnie są to dwa różne rodzaje ruchów obrotowych bryły sztywnej:
Ruch wirowy- to ruch w którym wszystkie punkt materialne bryły sztywnej obracają się wokół osi obrotu znajdującej się tej bryle sztywnej ( np. Ziemia).
Ruch obiegowy - to ruch w którym wszystkie punkty bryły sztywnej obracają się wokół wspólnej osi obrotu znajdującej się obok rozpatrywanej bryły sztywnej ( np. Księżyc).
Zwracanie się Księżyca tą samą powierzchnią do Ziemi świadczy o tym, że wszystkie punkty bryły Księżyca obracają się wokół wspólnej osi znajdującej ale wewnątrz bryły Ziemi. Nie można więc mówić , że Księżyc obraca się wokół własnej osi.
Może Pan to sprawdzić na ka

Łukasz Fajfrowski9 wrzesień, 2016

Panie Marianie, znowu ucięło Panu wpis. Przytoczę końcówkę pańskiej wypowiedzi: "Może Pan to sprawdzić na każdym tellurium".
Odpowiedź w następnym wpisie.
Pozdrawiam
Łukasz

Łukasz Fajfrowski9 wrzesień, 2016

Panie Marianie,
widzimy stale tę samą stronę Księżyca, ponieważ jego ruch wirowy jest (wskutek działania sił pływowych) zsynchronizowany z jego ruchem obiegowym. Gdyby Księżyc nie obracał się wokół własnej osi, to moglibyśmy podziwiać całą jego powierzchnię.
Zresztą kwestia obrotu lub jego braku zależy od przyjętego układu odniesienia.
Podam dwa przykłady:
1. Z Ziemi faktycznie widzimy, że Księżyc się nie obraca, ale już mieszkaniec Marsa jeśli skieruje teleskop na nasz Księżyc, to zobaczy jego ruch wokół własnej osi.
2. Skierujmy z Ziemi teleskop np. na Io - księżyc Jowisza. Widzimy, że się obraca. Niech to samo zrobi mieszkaniec Jowisza. On oczywiście żadnego obrotu nie zaobserwuje.
Nie rozumiem pańskiego problemu.

stary inżynier17 październik, 2016

Szanowny Panie Łukaszu,

cieszę się bardzo, że są jeszcze ludzie, którym chce się bezinteresownie propagować wiedzę. Jest to szczególnie ważne w czasach, w których zalew dyletanctwa, bezmyślności, prostactwa i mówiąc kolokwialnie głupoty jest wręcz przytłaczający. Widoczne to jest praktycznie we wszystkich aspektach ludzkiej działalności. Chciałem tylko przypomnieć starą chińską mądrość z IV w.p.n.e "ten kto ma świadomość własnej głupoty, nie jest wielkim głupcem" przypisywaną Czuang-Tsy(莊子).
Pozdrawiam,

Kuba15 listopad, 2016

Witam serdecznie. Mamy XXI w. Jak ktoś pisze i mówi takie debilizmy odnośnie płaskiej ziemi to mi ręce opadają. Skąd ta ignorancja? Taka zatrzetrzewiala wręcz... Bardzo fajnie i klarowane wyjaśnienia. Tak naprawdę dyskusje powinen uciąć dwa pytania czemu w ziemie słońce porusza sie po innym torze niż w lato. Albo czemu huragany kręcą sie w rożna stronę w zależności od pókuli... Pozdrawiam ludzi myślących

FewTones28 listopad, 2016

Witam.
Super wszystko wyjaśnione i obalone.Fajnie,że komuś che się to robić i ma do tego odpowiednią wiedzę. No i ta idealna nazwa "Bajdy Najdy" :)
Pozdrawiam

17 styczeń, 2017

Witam Panie Łukaszu. Oś ziemi jest odchylona od pionu o 23,4* i jest ona sztywna to znaczy że nie obraca się w raz z ziemią. Można z tego układu stworzyć trójkąt prostokątny. Z obliczeń wynika że gwiazda polarna jest od pionu oddalona o około 370 lat świetlnych, czyli jest daleko w bok poza orbitą ziemi. Jak w takim przypadku kiedy ziemia przewędruje z grudnia do czerwca mały wóz jest obrócony o 180*.

Łukasz Fajfrowski18 styczeń, 2017

Przepraszam, ale nie rozumiem ostatniej wypowiedzi (z 17. stycznia). Czy mógłby Pan napisać to nieco jaśniej? Wówczas będę mógł się do niej odnieść.

Emiljo24 styczeń, 2017

Witam Pana ponownie i wyjaśniam. Pion jest wysokością trójkąta prostokątnego a oś ziemi przeciw prostokątną. Podstawa tego trójkąta tworzy tą odległość, czyli te 370 lat świetlnych. Jak Pan widzi, gwiazda polarna jest daleko poza orbitą ziemi. Zaznaczam że nie jestem za płaską ziemią ani za okrągłą trzy też kwadratową. Jestem tylko za prawdą bez względu jaka by ona nie była. Po prostu jakiś czas temu wpadły mi artykuły o płaskiej ziemi a że z natury jestem bardzo ciekawy i dociekliwy a nie dający wiary naukowcom, postanowiłem temu bliżej się przyjrzeć.
Zakupiłem więc globus i do roboty. Na dwudziestym południku wywierciłem kilka otworów i powkładałem w nie zapałki. Po kilku miesiącach powstało więcej pytań niż odpowiedzi. I tak np.
Mamy grudzień godz. 12. Zaświeciłem słońce. Cienie zapałek położyły się równo w kierunkach N i S.
Styczeń godz.12 cienie zaczynają uciekać od kierunków N S. Marzec jest ciekawy. Słońce równo oświetla ziemie,

Łukasz Fajfrowski29 styczeń, 2017

Panie Emiljo, dziękuję za odpowiedź. Niestety ten serwer ucina zbyt długie wypowiedzi, dlatego pozwalam sobie przytoczyć resztę pańskiej wiadomości, cytuję:
" Słońce równo oświetla ziemie, mamy południe, a cienie biją w pion a nie w N i S. Godz.12 w stosunku do grudnia też wychodzi różnie.
Słońce dzieli ziemie na dwie równe połówki. 12 godz. strefa dzienna i 12 godz. strefa nocna. Polska od godz.6 ma bliżej do 12 niż od 12 do 18. I po co ja ten globus kupował. Teraz wiem że nic nie wiem.
Emiljo."
Zanim odpowiem chcę mieć pewność czy dobrze się rozumiemy. Na podstawie tego co Pan napisał wykonałem rysunek, znajduje się tutaj:
www.antynajda.manifo.com/pytanie
Proszę go obejrzeć i napisać czy dobrze Pana zrozumiałem. Jeśli nie to proszę wykonać własny rysunek, wówczas łatwiej mi będzie cokolwiek odpowiedzieć. Cieniami na globusie zajmę się trochę później. Pozdrawiam

jerzy19 luty, 2017

Witam Pana ponownie. Niestety to nie jest właściwy rysunek, A ja z kolei nie potrawie rysować więc postaram się to bardziej szczegółowo opisać. Słońce i Ziemia są na wspólnym promieniu. Promień ten przedłużamy poza Ziemię i tworzy on podstawę trójkąta, a oś Ziemi jest przeciwprostokątną. I właśnie ta podstawa daje tą odległość od orbity Ziemi.
Żeby to było bardziej widoczne, cały układ słoneczny zmniejszyłem o 1ooooooooo. I oto co otrzymałem.
Słońce = 1m.40cm. Odległość do Ziemi 150m.
Ziemia = 12mm. Obwód Ziemi 4cm. Odległość jaką Ziemia pokonuje w ciągu 24ech godzin 2m.60cm. Połowa z tego to strefa nocna. Połowa obwodu Ziemi też ma strefę nocną
Odległość do Gwiazdy Polarnej na przedłużeniu osi 400 000km. Oddalona od orbity 370 000km.
Mając promień 150m. kreślimy łuk o długości 260cm. i dzielimy go na pół. I jak Pan widzi, te 130cm. tworzy niemal prosty odcinek. Czy w tym przypadku jest możliwy ruch kołowy gwiazd jak widać to na filmach

jerzy19 luty, 2017

Wywodów ciąg dalszy.
Patrząc teraz na to wszystko z tej perspektywy odnoszę wrażenie że to jakaś ściema. Przecież widać jak na dłoni że Ziemia nie kręci się dookoła Gwiazdy Polarnej więc jakim cudem Mały Wóz z grudnia obrócony jest o 180* w czerwcu. Nie wspominając o Lwie i Pegazie w styczniu i lipcu.
Nauka mówi: Ziemia wykonując ruch wokół własnej osi żeby trafić w tą samą godzinę z dnia poprzedniego musi wykonać dodatkowy skok który wynosi 4min. Nic natomiast nie mówi ze w tym czasie wykonuje ruch po orbicie, co w sumie daje o 1 dzień krótszy rok. Te 4min. to ma być niby różnica między dobą gwiazdową a słoneczną. Dla mnie jest to bez sensu, ponieważ to samo zjawisko zachodzi w systemie mechanicznym. Jest jeszcze bardziej ciekawa sprawa. Nie Wiem czy Pan zauważył, ale w skutek braku udziału osi Ziemi w ruchu orbitalnym ruch ten nie jest ruchem kołowym.
Biorąc udział w obserwacjach astronomicznych zalecane jest zastosowanie automatu do korekty ruchu obrotow

Adam21 marzec, 2017

Witam jestem pod wrażeniem Pana chęci i zapału w tym temacie i zgadzam się z Panem, ale czy mógłby Pan sprawdzić układ gwiazdy polarnej tzn. odległość do naszego układu Słońce Ziemia w Pana rysunku w skali odległość wynosi ok. 56km odległość Ziemi od Słońca w tej skali na monitorze 19" to ok 3mm to odległość na rysunku powinna być ok 80km
(odległość Słońca od Ziemi 1cm to 266km do Gwiazdy Polarnej.
Pozdrawiam

Piotr512 lipiec, 2017

Gdy pierwszy raz przeczytałem w internecie tytuł o płaskiej ziemi, to uznałem to za krańcową bzurę, ale przez ciekawość zapoznałem się z ich argumentacją. Większość od razu odrzuciłem, ale pozostała częśč mnie nurtuje do dziś, bo nie ma logicznego wytłumaczenia biorąc pod uwagę obowiązujące twierdzenia. To dobrze, że prowadzi Pan taką dyskusję, bo wymiana poglądów pomaga ustalić prawdę. Posiada Pan duże wiadomości z dziedziny astronomii, ja natomiast jastem konstruktorem, a geometria była moim hobby. Poza tym twierdzę, że niezależnie od zawodu, ludzie myślący zdroworozsądkowo powinni podobnie postrzegać zjawiska nas otaczające. Dlatego powinniśmy wyjaśniać różne zjawiska bez wyśmiewania innych dyskutantów, używając tylko absolutnie sprawdzonych dowodów. Np. odpowiedział Pan z całą stanowczością, że Amerykanie byli na księżycu. Skąd ta pewność, że nie wprowdzili Pana w błąd jak wielu innych w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, bo

Łukasz Fajfrowski3 lipiec, 2017

Panie Piotrze, dziękuję za wypowiedź. Długość wpisu jest ograniczona, więc ucięło Pańską wiadomość.
Dlatego przytaczam ciąg dalszy tego co Pan napisał. Cytuję:
"bo teraz nieliczni jeszcze w to wierzą. Wracając do tematu:
1. Proszę nam wytłumaczyć, dlaczego Pan uważa, że elipsa, którą "rysuje" na niebie oś Ziemi jest niezauważalnie mała, skoro gwiazdozbiory takie jak Duży i Mały Wôz czy Orion są w zimie prawie dwukrotnie większe niż w lecie. Przecież Ziemia krążąc wokół Słońca tak samo powinna się oddalać lub przybliżać do Gwiazdy Polarnej jak i odsuwać na boki względem niej.
2. Skoro Ziemia jest kulą, a siła odśrodkowa wywołana przez ruch obrotowy wokół jej osi zmniejsza siłę grawitacji, to zbliżając się do biegunów, ciężar wszyskiego powinien się zwiększać. Nie sływzałem, żeby tak było.
3. Rozważając to samo zjawisko należy przypuszczać, że wszyskie wody oceanów powinny skupić się przy równiku.
4. Jeśli przypływy i odpływy

Łukasz Fajfrowski3 lipiec, 2017

I ciąg dalszy Pańskiej wypowiedzi:
"4. Jeśli przypływy i odpływy są związane oddziaływaniem grawitacyjnym Księżyca, to dlaczego w niektórych rejonach świata zjawisko to występuje kilka razy na dobę.
Na razie tyle. Reszta kiedy indziej."

Łukasz Fajfrowski3 lipiec, 2017

Panie Piotrze, już odpowiadam:
1. Nie do końca rozumiem co ma Pan na myśli pisząc o elipsie, którą rysuje oś Ziemi. Czy chodzi Panu o kształt orbity ziemskiej? Czy o precesję osi ziemskiej?
Jeśli o to drugie, to jest to właściwie okrąg delikatnie zaburzany przez tzw. nutację, przez co ten okrąg wygląda trochę jak koło zębate.
Jeśli zaś mowa o kształcie orbity to nigdzie nie pisałem, że elipsa jest mała, tylko że ta elipsa ma niezwykle małą ekscentryczność, a więc tylko minimalnie różni sie od okręgu.
Czy może Pan podać źródło swoich wiadomości o tym, że wymienione przez Pana gwiazdozbiory są większe zimą niż latem? Ja niczego podobnego nie zauważyłem, ani w żadnym znanym mi źródle nie znalazłem takiej informacji.
Oczywiście, że Ziemia podczas rocznej wędrówki zmienia swoje położenie względem Gwiazdy Polarnej, ale ze względu na ogromne odległości międzygwiazdowe to przesunięcie jest znikomo małe - rzędu setnej części sekundy kątowej.
2.

Łukasz Fajfrowski3 lipiec, 2017

2. Dokładnie tak się dzieje, jak Pan pisze. To powszechnie znane zjawisko. Są nawet zadania, w których należy obliczyć tę różnice ciężarów.
Na przykład: http://www.fizyczny.net/printview.php?t=14207&start=0
3. Nie wszystkie, tylko pewien niewielki nadmiar, gdyż różnica tych ciężarów to ok. 0,5%. Proszę zauważyć, że coś takiego dzieje się z Ziemią jako całością, gdyż promień równikowy Ziemi jest większy od promienia biegunowego.
4. Doba księżycowa wynosi ok. 25 godzin. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Doba) A więc w tym czasie nastąpią 2 przypływy i 2 odpływy. Średnia różnica czasowa między kolejnym przypływem i odpływem to, ok. wynosi 6 godzin i 15 minut.
Mam nadzieję, że rozwiałem Pańskie wątpliwości.

Piotr513 lipiec, 2017

Spoglądamy na to samo niebo, a widzimy co innego. Ja wyraźnie postrzegam gołym okiem od lat, że Mały Wóz latem jest słabo widoczny, a Orion i Duży Wóz jest zimą zdecydowanie większy niż latem. Dziwne, że Pan tego nie dostrzega (być może nie przykładał Pan do tego wagi), ale nie rozumiem, dlaczego astronomowie na ten temat nie wypowiadają się. Może ostatecznie to ja uległem jakiemuś złudzeniu. Na pewno od zaraz rozpocznę obserwację nieba wraz z pomiarami. Za pół roku będę przekonany na 100%.
Odnośnie teorii Pana Najdy i układu kopernikańskiego to łatwo udowodnić jednym doświadczeniem. Wystarczy umieścić kilka aparatów fotograficznych w jednej pionowej linii obiektywami na północ tak, aby dwa górne sięgały ponad Gwiazdę Polarną, a trzecia kamera obejmowała ją w środku. Pozostałe tak, aby ostatnia sięgała najniższej partii nieba. Przez cały rok każdego pierwszego dnia miesiąca wszystkie aparaty wykonywałyby po jednym zdjęciu o 12:00 w nocy. Sugerowałbym

Łukasz Fajfrowski4 lipiec, 2017

Panie Piotrze, znowu ucięło pański wpis, więc dokończę go. Cytuję:
"Sugerowałbym miejsce, gdzie jest mało chmur, np. Grecję. Potem wszystkie zdjęcia przeniesione na ekran dałyby obraz nieba oglądany wkoło ekliptyki jakby to była Panorama Racławicka oglądana w lewą stronę od Kościuszki do Kościuszki. Tak uzyskany obraz potwierdzałby lub odrzucałby słuszność teorii kopernikańskiej. Pozdrawiam."

« Poprzednia 1 2 Następna »

Dodaj nowy wpis

Manifo.com - make your own free website